"Maciej to polski John Mayer" Wojtek Olszak
"Maciej Lipina obok Piotra Cugowskiego to ścisła krajowa czołówka tego typu śpiewania..." Lesław Dutkowski
Poprzednia notka miała być właśnie o nich, ale wkradł mi się njus o Mama Selita i musiałem o nich coś napisać;)
Więc dzisiaj już zgodnie z obietnicą oni- Ścigani. Chłopaki z Rudy Śląskiej, wyznający prostą zasadę- zero opieprzania się, czysty rock and roll. Przesympatyczne postacie, fenomenalni muzycy. Bardzo lubię z nimi jeździć w trasę, czy organizować im koncerty bo po pierwsze- mam na koncie ich koncertów już kilkadziesiąt, a każdy jest inny. Nie nudzą mi się, w każdym kolejnym odsłuchaniu znajduję coś innego, co mnie fascynuje. Są kompletnym przeciwieństwem Dżemu, do którego są często porównywani. Dżemowych sztuk też mam na koncie gdzieś koło setki, a już po 5 koncercie mogłem z 90% prawdopodobieństwem przewidzieć całą set listę. W przypadku Ściganych tego nie ma. Zawsze coś zmienią i zagrają jakąś perełkę ze swojego repertuaru. Czyli robią coś, co bezskutecznie próbuję wmówić Dżemom. Owszem- największe standardy, tzw. hiciory muszą się znaleźć w secie, ale trzeba pamiętać o tym, że ta bardziej wymagająca publiczność też przychodzi na koncerty i chciałaby posłuchać na żywo jakiegoś rodzynka. Ścigani to potrafią...;)
Całość zbiera się w coś, co ucieka muzycznej konkurencji;) Zbiera się w Ściganych;) Których bardzo serdecznie polecam wszystkim miłośnikom porządnego, gitarowego grania.